EWA RUSIECKA

DYREKTOR FINANSOWA GRUPY CP DDB

1968-2016


Odeszła nasza przyjaciółka, koleżanka, partnerka biznesowa. Odeszła nasza Ewa. Nagle, nieoczekiwanie, a na pewno o wiele za wcześnie. Dajmy Ewie na drogę nasze ciepłe słowa. Do zobaczenia, Ewo!

We lost our friend, colleague, business partner. We lost our Ewa. Suddenly, unexpectedly and – definitely – much too early. Let’s provide Ewa with our warm words on her way. See you, Ewa!



TABLICZKA

Dawno temu, na Zaciszu, znalazłem pewną ulicę. Niewielką, cichą, ale z klimatem. Na płocie zamocowana była tabliczka z jej nazwą. Rusiecka. – No przecież nazywa się tak samo, jak ta Ewa, nowa dziewczyna z finansów – pomyślałem. Natychmiast wyciągnąłem aparat i zrobiłem tabliczce zdjęcie. – Dam Ewie. Chyba się nie obrazi… Nie, no pewnie, że się nie obrazi!

Nazajutrz zdjęcie oprawiłem w zwykłą, drewnianą ramkę. Gdy tylko przyszedłem do pracy, wpadłem do finansów i wręczyłem Ewie. – O rany, to w Warszawie jest taka ulica!? – Ewa zrobiła wielkie oczy. Potem się już tylko uśmiechała.

Od tego dnia, ilekroć zaglądałem do Ewy, zerkałem na szafkę stojącą obok biurka w jej gabinecie. Zdjęcie tabliczki zawsze tam stało. Nie zabrała go z sobą.

Grzelu

Ewo,

Od kilku dni codziennie w myślach rozmawiam z Tobą, ale nie wiem czy mnie słyszysz. Nie potrafię zrozumieć, jak to możliwe, że nie domyślaliśmy się jak bardzo byłaś chora i jak szybko Cię stracimy. Czasem dopadała mnie złowroga myśl, że może czegoś nie wiemy, że jest źle, ale zawsze ktoś z Twoich najbliższych przyjaciół rozwiewał te obawy.

Dlaczego nie chciałaś, żebyśmy wiedzieli? Dlaczego wszyscy daliśmy się uśpić?

Miałaś do tego prawo; wiem, ale jeszcze nie umiem się z tym pogodzić. Spokoju nie daje mi myśl, czy wiedziałaś, jak ważnym byłaś człowiekiem dla wszystkich, którzy z Tobą pracowali. Czytam wszystkie wpisy; niewyczerpany strumień, sympatii, ciepła, troski, mądrości. Każdy chce oddać, choć cząstkę tego co od Ciebie dostał. Czy w swojej skromności i skupieniu na innych nie zabrnęłaś tak daleko, żeby nie widzieć ile dla nas znaczysz? Mam nadzieję, że nie. Mam nadzieje, że wiedziałaś co myślimy i czujemy. Gdyby wszyscy Ci którzy tu piszą i pozostali którym smutek nie pozwala znaleźć odpowiednich słów, mogli otoczyć Cię troską, nie zostałabyś sama z myślami w tych ostatecznych tygodniach. Gdyby nasze koleżanki nie odnalazły Cię w szpitalu, tym w którym miało Cię nie być, byłabyś sama w ostatnich godzinach. Ściska w gardle, gdy tylko o tym pomyślę. Pewnie każdy zadaje sobie pytanie, czy dał Ci w ostatnich miesiącach tyle dobrej energii ile dziś chciałby dać. Ja sobie to pytanie zadaję. Dlaczego nie dałaś nam szansy? Może osiągnęłaś wyższe wtajemniczenie mądrości, ale może był to zwykły strach, że wszyscy wrócą do swoich zajęć, potraktują Cię jak chorą, wyślą na urlop, zostawią samą… Tak by nie było, ale czy wiedziałaś to? Ta myśl, już pewnie nigdy nie da mi spokoju.

Jeśli tam coś jest, jeśli stamtąd coś widać, to już wiesz że uczyniłaś nas lepszymi. Uważniejszymi.

Trzymaj się.

Szymon

Tyle mnie nauczyłaś. Praca z Tobą była dla mnie zaszczytem.

Wiele obrazów mam przed oczami... Nocny spacer po Londynie w poszukiwaniu zagubionego hotelu. Zatrzaśnięta winda na Wybrzeżu Gdyńskim o północy (w moich oczach panika, w Twoich - spokój).

Ewuniu, wiedziałam że jesteś w szpitalu. Chciałam do Ciebie zadzwonić, zapytać jak się czujesz. Z jakichś głupich powodów przekładałam to ciągle na kolejny dzień. Nie zdążyłam. Bardzo mi z tym źle.

Kama

https://www.youtube.com/watch?v=wxqwq9BnjT0

maciek w... i jeff buckley

Ewa dziękuje za to ciepło, które biło od Ciebie na każdym kroku i że mogłam zadzwonić z każdym pytaniem czy problemem...A często jak sytuacja osiągała poziom absurdu, który mnie zwalał z nóg i wpadałam do Ciebie po ratunek, Ty ze śmiechem podpowiadałaś mi co zrobić z tym czy innym "paragrafem 22" lub zwyczajnie brałaś to na swoje barki. I tak ciężko mi uwierzyć, że nie będzie już "karola podeślij mi update produkcji" czy też znacznie częściej "czy ten obibok siedzący naprzeciwko pojawił się już w pracy?" No nie mogę uwierzyć... I nie chce. Do zobaczenia

karola

Co miesiąc chodziłyśmy razem do Pani Sylwii. Pamiętam jak wysyłałam to zdjęcie do Miśka. Jesteśmy tam przecież umówione na 24 lutego...

Angelika

Na wybrzeżu pustka nieopowiadalna. Serio, nie wiem jak damy sobie radę bez Ciebie! Dla mnie jesteś symbolem, że można po ludzku, z wielką klasą mieć na swoich barkach odpowiedzialność za setki osób. Z uśmiechem walczyć i nie poddawać się do końca. Jesteś siłą!

Twoja mapa świata na ścianie, miejsca czerwonymi główkami pinezek oznaczone.
Już się teraz nie przejmuj naszymi pensjami. payrollami, excelami, overheadami, przychodami, złotówkami, $, przelewami i płatnościami, podatkami i %.
Zwiedzaj swoje miejsca na mapie, bądź wszędzie gdzie marzyłaś i w miejscach, o których Ci się nie śniło.
Żartuj, rozmawiaj, odpoczywaj.
Gdzieś się przetniemy - kiedyś.

luf


krzykacz – seyfried

Ewciu!


Zawsze bedę o Tobie myślał w czasie teraźniejszym i przyszłym. I tak samo pisał. Innego nie znam. Nadal bedę Cie rozśmieszał, i cieszył sie z tego, że mi sie udało to zrobić. Tyle na dzis. Będe pisał wariatko.

f...

Filip

Ewo,



Żal, smutek, pustka, ból…

Nie było dnia abym idąc do drugiego budynku nie zajrzał najpierw do Ciebie ot tak bez żadnego celu, zobaczyć Cię, pożartować…

Zawsze znosiłaś z godnością moje niewybredne żarty a nawet szczerze się z nich śmiałaś…

Wielokrotnie nazywałaś mnie : “burakiem ze Śląska” albo po prostu “wieśniakiem” i zastanawiałaś się dlaczego tak mnie lubisz…

Nie wiem co się wydarzyło w niebie i jakie mają tam manko czy też podpisali jakąś umowę i nie wiedzą jak się z niej wyplątać dlatego potrzebują tam Ciebie…

Jestem przekonany, że jesteś już tam, ogarniasz temat i patrzysz na nas “z góry” myśląc gdzie tak biegniecie, o co walczycie a tu taki spokój…

Nasze smsy zostawiam sobie na pamiątkę…

P.S. Nie opowiadaj tam wszystkich dowcipów jakie ode mnie usłyszałaś…

Jakkolwiek wierzę, że się spotkamy…

AK

Do zobaczenia Ewa, Ty cudowny człowieku.

Ania Green

Zmarła moja ukochana Dyrektor Finansowa. Tacy dyrektorzy finansowi jak Ewa się chyba dziś prawie nie zdarzają. Zawsze taka wesoła, ludzka, pogodna, ciepła, wyrozumiała, pełna optymizmu, przyjacielska, serdeczna, uczynna, bezinteresowna. Taka była przede wszystkim i taką Ją będę zawsze pamiętał, a przecież rzadko są to cechy, którymi charakteryzuje się dyrektorów finansowych. Cholernie dużo zawodowo zawdzięczam Ewie, DDB&Tribal nie byłyby tam, gdzie dziś są, gdyby nie Ewa, a ja przez 8 lat nie zarządzałbym Tribalem z takimi sukcesami, z jakimi mi się to udawało. Do końca dzielna, do końca aktywna, do końca pogodna, do samego końca nie chciała obarczać otaczającego świata i przyjaciół swoją chorobą. Będzie mi Jej bardzo brakowało. Przepraszam za osobisty ton tego wpisu, ale akurat Ewa naprawdę zasługiwała na ciepłe słowa jak mało kto.

Michał Rutkowski

w moim ulubionym filmie "the holiday" jest tala scena, w której Jack Black mówi do Kate Winslet: "jeśli miałbym skomponować muzykę o tobie, byłyby w niej tylko DOBRE nuty". to samo powiedziałby o Tobie.

Jesteś i zawsze z nami będziesz!

Zuza (albo 'zołza' jak na mnie mówiłaś)

Siłaczko, you did it your way.

Do końca nie chciałaś, byśmy się martwili, a sama martwiłaś się nami. Jeszcze tydzień wcześniej, już będąc w szpitalu sprawdzałaś (wiedząc, że mąż za oceanem), czy ma mnie kto zawieźć do domu po zabiegu chirurgicznym, "bo jeśli nie, to coś zorganizujesz"(!). (Wariatko).

Teraz kochana zajmij się spokojnie sobą, wolna od wszelkich trosk, podążaj swobodnie w świetlistą stronę mocy.

Wdzięczna, że nasze ścieżki się spotkały - Ania

Ania Kryszczyszyn

Ewa,

You have been a key part of the team, putting a lot of order into the post Corporate Profiles acquisition chaos. Who will now keep Pawel and Szymon out of trouble (certainly not Marcin!!)?

You are greatly missed.

Joe

Joe Paolino

Ewa! Ciepła, kochana, kojąca! W tym zwariowanym świecie reklamy, w chaosie zgubionych voucherów i niechcianych time szitów, zestawień rentowności... przy Tobie tabelki
stawały się przyjazne.
Spokój, uśmiech i zapach ciasta drożdżowego Twojej mamy...zatrzymam.
.....
Ewa! Nie ma słów, jest smutek.

Macka

Ewa, it was a pleasure to know you and an honor to work with you. God bless you.

Keith Bremer

Ewa, trzymała mnie za rękę i prowadziła, zawsze. Przynosiła najlepsze pączki specjalnie dla mnie i zawsze miała 2 zł na colę. To do niej przychodziłam wyrzucić złość jak sprawy nie szły tak jak powinny. Gdyby nie ona nie poradziłabym sobie z zarządzaniem spółką. P&L był bułką z masłem gdy robiłam go razem z nią. W Wilnie ratowała nas gdy wróciliśmy do hotelu Taxi nie mając ani grosza. Ona nie była dyrektorem finansowym, była człowiekiem, który rozumie drugiego człowieka, zawsze. Ewa, to bez sensu. Tak mi smutno.

Marta Samsonov

Pani Ewo, mieliśmy sie jutro spotkac na kawę.... I co teraz. Mialem Pani opowiedzieć o biurach na Żoliborzu, o cenach i o moich feriach.16.01 rozmawialiśmy przez telefon. Pani Ewo ja bede miał zawsze numer do Pani i nadal będę Pania odwiedzał. Bede na zawsze miał Pania w sercu. Nie ma takich ludzi, osobowości jak Pani. Mam nadzieje ze teraz znajdzie Pani beztroskie chwile dla Siebie ale niech Pani dzwoni do mnie. Ja bede do Pani dzwonił napewno.

Cieszę sue bardzo że dane mi było Pania poznać. To był wielki zaszczyt

Pawel Skalba

Pani Ewo, mieliśmy sie jutro spotkac na kawę.... I co teraz. Mialem Pani opowiedzieć o biurach na Żoliborzu, o cenach i o moich feriach.16.01 rozmawialiśmy przez telefon. Pani Ewo ja bede miał zawsze numer do Pani i nadal będę Pania odwiedzał. Bede na zawsze miał Pania w sercu. Nie ma takich ludzi, osobowości jak Pani. Mam nadzieje ze teraz znajdzie Pani beztroskie chwile dla Siebie ale niech Pani dzwoni do mnie. Ja bede do Pani dzwonił napewno.

Cieszę sue bardzo że dane mi było Pania poznać. To był wielki zaszczyt

Pawel Skalba

Kochana kuzynko chcialam sie z Toba spotkac w maju jak przyjade nie zdazylam .Dziekuje ze bylas jestes w moim sercu spoczywaj w pokoju i bez cierpienia .Przytulam

Malgorzata Gawronska

Śmierć zabiera nam przyjaciół i to nie jest sprawiedliwe. Tym bardziej kiedy przyjaciele są młodzi. Czujemy się wtedy bezradni i samotni i bardziej niż na co dzień potrzebujemy siebie nawzajem. Piszemy , dzwonimy, wysyłamy sms’y Świadomie lub nie, robimy wszystko, żeby ten, który nas opuścił nie odszedł po raz drugi, żeby z czasem nie zniknął z naszej pamięci.

Myślę o Ewie, szukam zdarzeń, które warto byłoby zamienić we wspomnienia i czuję się trochę tak, jakbym szukał w piasku monet, które wysypały się z mojej kieszeni. Znalazłem zaledwie garść. Myślę o tym ze smutkiem, bo przecież bardzo się lubiliśmy i bywało, że rozmawialiśmy ze sobą codziennie.

Na rewersach moich monet są portrety królowej Beatrix, a na jednej jest nawet podobizna Wilhelma Aleksandra. Właśnie tę, o nominale dwóch euro, Ewa trzymała w dłoni jak zdobycz, kiedy wychodziła ze sklepiku na rogu Oude Spigelstraat i Herengracht.

Rok wcześniej, w lobby hotelu, którego nazwy już nie pamiętam, przeglądaliśmy Vogu’a. Duży artykuł zapowiadał ukazanie się tej monety z początkiem roku. Było wtedy o niej głośno bo projektował ją sławny fotograf Erwin Olaf.

Przypisujemy ludzi do miejsc, i kiedy zamykam oczy to widzę Ewę uśmiechniętą, zrelaksowaną z błyskiem dziecka w oczach, spacerującą wzdłuż kanałów Amsterdamu. Tak, widzę ją właśnie właśnie tam, a nie w lewej, bliższej Wisły kostce na tyłach Komitetu Olimpijskiego.
Jeździliśmy tam raz do roku, Ewa w sprawie finansów a ja na prezentację kreacji. Obowiązywała nas niepisana umowa, Ewa przeganiała mnie po mieście a moim zadaniem było znalezienie ciekawej restauracji.
Kochamy oboje to miejsce( nie potrafię zmienić czasu na przeszły ) i czasem przyjeżdżaliśmy tu dzień wcześniej a czasem zostawaliśmy o jeden dzień dłużej.

Przed każdym kolejnym wyjazdem, żeby nie sprawić Ewie zawodu, radziłem się mojego syna Tomka, kucharza pracującego w Gandawie. ( Belgia jak wiadomo, wyprzedza Holandie o setki gastronomicznych lat świetlnych.)

Tomek dawał mi dobre adresy, a ja, albo to przez wrodzony brak orientacji, albo ze strachu przed zamknięciem kuchni, zaciągałem Ewę do przypadkowo mijanej restauracji. Zazwyczaj wychodziło dobrze ale i tak czułem się jak oszust. Z powodów których nie zrozumiem, zależało mi, żeby uważała mnie za eksperta w tych sprawach.

To był na pewno listopad 2014 roku, nasz ostatni, wspólny pobyt w Amsterdamie.
Był ciepły listopadowy wieczór. Stałem bezradny przed drzwiami hotelu na Volvenstraat. W tym miejscu nie ma recepcji a kody do drzwi wejściowych i do pokojów goście dostają mailem. Domofon był umieszczony w wąskiej wnęce i nie potrafiłem odczytać cyfr z tak bliskiej odległości. Ewa pojawiła się, kiedy już byłem gotów zrezygnować.
Z matczyną wyrozumiałością wpuściła mnie do środka. Ucieszyłem się z naszego spotkania. Miałem ochotę napić się wina i pogadać. Ewa mi odmówiła. Wtedy myślałem, że umówiła się z przyjaciółmi, którzy mieszkają w Amsterdamie, dzisiaj myślę, że to miało coś wspólnego z chorobą.

Teraz, nawet błahe wydarzenia, okruchy wspomnień, pojedyncze obrazy, maja dla mnie wartość. Jak to dobrze, że Amsterdam będzie mi zawsze przypominał o Ewie.
Wiem, że za każdym razem kiedy będę w naszym ulubionym mieście pomyśle o niej. Postawię jej pierwszy kieliszek wina. Chociaż tyle.











mro

Ewo, tak smutno, i tak niesprawiedliwie że odeszłaś. Chociaż dość długo się nie widziałyśmy, często Cię wspominałam, jako wspaniałą, wyważoną osobę, która zajmuje się trudnymi sprawami i nie traci Klasy. W twoim uśmiechu było ciepło i czystość serca. Kiedyś, nie umiałabym tego tak nazwać. Dziś myślę sobie, że bardzo mnie to wzbogacało. I taką właśnie będę Cię pamiętać i dalej wspominać. Taką z niegasnącym, wewnętrznym blaskiem.

Kasia K.

Ewa
Nie znałyśmy się długo ale te kilka spotkań, kontaktów które miałyśmy były niezapomnianą lekcją finansów, życzliwości i cierpliwości do drugiego człowieka.
Zapamiętam Cię zawsze uśmiechniętą...Odpoczywaj w spokoju!

A.

Dzięki Ewa.
Za pomoc i za naukę.

Kuba

Ewa,
dziękuję, po prostu.

Dziękuję za każde życzenia na Święta.

Małgosia

Do zobaczenia Ewo

mb

Ewa

Czas spędzony z Tobą nigdy nie przeminie. Zawsze będziesz częścią nas wszystkich. Sama nas tego nauczyłaś.
Twój ostatni sms z przeprosinami, że nie ma Cię na moim pożegnaniu i powitaniu - jest bezcenny.
Ale kto teraz wpisze się do albumu, który zebrał nasze chwile z 14 lat............

Smutek straszny , pustka, będzie brakowało Twojej Spokoju

Dziękuję Beatka

Ewo,

Jak się dowiedziałam że jesteś w szpitalu, chciałam napisać do Ciebie maila, nie służbowego ale w którym mogłabym Ci podziękować za wszystko, powiedzieć jak dużo dla nas znaczysz i dodać Ci otuchy. Ale bałam się. Wiedziałam, że nie chcesz myśleć o chorobie. Może wierzyłaś tak jak ja że się uda, że to jeszcze nie ten czas ...
Żałuję że nie napisałam. Byłaś WIELKA!

Ostatni sms od Ciebie – „Jak spotkanie z Pawłem?” Do końca byłaś z nami.

To niesprawiedliwe że odeszłaś.
Będzie mi Ciebie brakowało

Iwona

Zawsze mówię...chodź do Rusi ona nam pomoże...i szliśmy, siadaliśmy i jedliśmy słodycze i przynosiliśmy jeszcze kawkę, bo schodziło sie dlużej, bo Maciek uparcie chciał liczyć w pamięci.. smiałaś się wtedy z nas życzliwie... co ja teraz bez Ciebie zrobię.. my wszyscy z tym naszym chodź do Rusi, z lampką co jej nie było w kosztorysie, z pytaniem głupim, z kawą za dużą...

Dowiedziałam się w gondolce jak wjeżdżalam na taką wielka góre...podobała by Ci się bardzo... i płakałam w tej gondoli i płakałam... a później siedziałyśmy już razem na szczycie...z nogami po kolana w miękkim śniegu, patrzyłyśmy na kolejne wagoniki, zdarzeń, wspomnień, ludzi wypełnione po brzegi wszystkim i niczym, pokornie znikajace gdzieś na horyzoncie....śmiejesz się teraz pewnie i jak zawsze z niedowierzaniem machasz głową... co ty Zuza znowu wymyśliłaś... a ja nic Tylko za Tobą powtarzam ten gest, bo do końca jeszcze nie wierzę....


zu

Przyszłyśmy z Ewą do DDB w tym samym roku. Po kilku tygodniach Ewa zapytała mnie jak mi się podoba w agencji. Chciała też podzielić się swoimi spostrzeżeniami. Obie byłyśmy zgodne, że najlepsza jest swobodna i przyjacielska atmosfera. Ewa swoją osobą wzbogaciła ją jeszcze o wielką życzliwość.
Błędny przelew?, Źle przygotowane zestawienie? Do Ewy nie chodziło się na 'dywanik'. Zawsze można było liczyć na zrozumienie i pomoc w naprawieniu "wtopy". Nasza Ewa była Szefem Wymarzonym.
Dziękuję, Ewo.

Karola

Nie znałem zbyt dobrze, zaledwie parę kontaktów. Zawsze otwarta, zawsze pomocna i kompetentna. Szkoda. Za wcześnie. Jeśli wierzyłaś w coś, to szerokiej drogi po wyśnionej autostradzie.

Woody

Właśnie się dowiedziałam. A przecież od kilku lat miałam do ciebie napisać, zadzwonić, odezwać się, bo wiedziałam, ze jak to zrobię to będzie tak jakbyśmy wczoraj rozmawiały.

Mam swoje prywatne wspomnienie z Tobą, kiedy zaraz po przyjęciu do Andersena w 1994 firma wysyłała nas do Segovii. To było dla nas przeżycie. Wyzwanie organizacyjne. Bałam się. I Ty wtedy spałaś u mnie na Marymonckiej żebyśmy razem sprawnie dojechały taksówką na lotnisko. Nikt poza Tobą i mną nie zrozumie jak bardzo byłaś mi wtedy potrzebna. I jak bardzo pomogłaś. Jak zwykle. Nikt nie zrozumie. Poza Tobą. A Ciebie nie ma.

AS

Moja druga rozmowa rekrutacyjna w DDB. Byłaś Ty i Ula. Spytałyście o moje wakacje, pracę marzeń, plany na przyszłość. Cały czas się uśmiechałaś. A ja głupia przez pół nocy przed obliczałam podatek vat i nadrabiałam excela…

Wyjeżdżałaś na spotkanie do sieci. Miałaś ze sobą tylko małą, lekką walizkę na kółkach. Misiek włożył Ci do niej ukradkiem kilka KTRów. Nigdy nie zapomnę jak się z tego śmiałaś.

Robiłam coroczny raport. Tłumaczyłaś mi różnice pomiędzy przychodem, dochodem a obrotem. Zapytałaś czy rozumiem. Powiedziałam „Tak” i wróciłam do biurka. Po chwili zadzwoniłaś i mówisz: „Chodź, wytłumaczę Ci to jeszcze raz”.

Przyniosłaś do pracy ciasto drożdżowe swojej mamy. Napisałam wychodząc z pracy, żebyś przekazała mamie, że było pyszne i że dziękuję. Na drugi dzień rano czekały na mnie kolejne 2 kawałki.

No i co teraz będzie Ewa? Strasznie trudno jest wyobrazić sobie nas bez Ciebie. Mam jednak nadzieję, że jest Ci tam dobrze. I że w wolnej chwili będziesz na nas zerkać …
Pozdrów Tych na górze!

Ćwikła

Ewa,
dziękuję Ci za wszystko czego mnie nauczyłaś. Praca z Tobą to była sama przyjemność. Tylko Ty potrafiłaś zlecić mi do zrobienia takie zestawienie w Excelu, nad którym głowiłam się pół dnia. Ale dzięki Tobie tabele przestawne opanowałam do perfekcji!

Będzie mi brakować Twoich codziennych maili, uśmiechu i pogody ducha.

Do zobaczenia!


Natalia

Pani Ewo, widziałyśmy się zaledwie kilka razy. Ale od już pierwszych chwil naszego pierwszego spotkania wiedziałam, że poznałam ciepłą i dobrą osobę. Bardzo smutna wiadomość....

"Nie umiera ten kto trwa w sercach i pamięci naszej"

Będę pamiętać...

ar

Ewa
Dziękuję za wszystko ...
Za zrozumienie mojego wiecznego 'nie do czasu'; 'żołnierskich słów'; 'dni wewnętrznych'; 'braku załącznika' - jest tego dużo i pozostanie w pamięci

Zawsze będąc w Sopocie zajrzę do Ciebie

Pa



A.G.

Moje ostatnie spotkanie z Ewą…

Marzec 2015,
Po ponad rocznej przerwie przyjechałem do DDB,
Ewa miała spotkanie, nie chciałem przeszkadzać więc tylko pomachałem Jej przez szklaną ścianę…
…chwile potem stała przy mnie… nic nie powiedziała tylko mnie objęła i się uśmiechnęła… cała Ewa...

Ewo dziękuje za nasze wszystkie rozmowy, życzliwość i zrozumienie…

Piotr

Szczęśliwe firmy w których pojawiają się tacy ludzie jak Ty, Ewo. Dają ludziom wokół to co najcenniejsze - swój uśmiech , życzliwość, pomoc. Ty zawsze wnosiłaś spokój i dzieliłaś się swoją dobrą energią. Myślę, że wszyscy wokół Ciebie ją odbierali- ja na pewno.

Dziękuję

ela

To Ty otworzyłaś przede mną bramy DDB...nigdy nie zapomnę resoraka, którego dostałam od Ciebie za zdane prawko...teraz bawi się nim Leon...i te słodycze, którymi obdarowywałaś nas po swoich podróżach...to dzięki Tobie praca stała się dla mnie przyjemnością...przecież wiesz, że nie raz drżały mi ręce idąc do Ciebie na omówienie planów czy rentowności...przechodząc próg Twojego pokoju, widząc Twój uśmiech - wszystko znikało...tak wiele się od Ciebie nauczyłam...tak wiele Ci zawdzięczam...i nie zdążyłam Ci tego powiedzieć...DZIĘKUJĘ!!! Nie znałam nigdy tak ciepłej, wyrozumiałej i wiecznie uśmiechniętej Dyrektor...do zobaczenia...❤

Ola

Ewo,
Dziękuję Ci za każdą rozmowę, za uśmiech, za obecność w ważnych dla mnie momentach i za czekoladki, po których opakowania mam do dzisiaj bo są niepowtarzalne i przypominają mi ten wyjątkowy czas. Dziękuję.

Bez Ciebie smutno..bezbarwnie..źle..
Do zobaczenia.

Kamila Waszkiewicz

Jak pewnie wiele osób w tym mieście, kraju a może i nawet świecie dostałam od Ciebie życzenia w Wigilię. Odpisałam, że chętnie pożyczyłabym Ci osobiście. Tyle razy się umawiałyśmy na kawę i zawsze coś...

Niezwykłe jest dla mnie jak bardzo chciało się Twojego towarzystwa, jak dobrze człowiek czuł się koło Ciebie. Próbowałam sobie dziś przypomnieć czy kiedykolwiek mówiłaś o kimś źle. Nie, nie pamiętam - nawet o kontrowersyjnych postaciach umiałaś mówić tylko dobrze. Nie tylko mówić, widzieć w nich dobre strony.

Jeśli każdy z nas tu piszących, wspominających Ciebie weźmie choćby cząstkę tej miłości do świata i ludzi, tej radości i troski o innych i zaniesiemy je w świat to naprawdę będzie tu piękniej.

Ewa zabieram kawałek Ciebie, na swój codzienny użytek. Strasznie się cieszę, że byłaś w moim życiu.

MB

Ewa, dziękuję Ci za to jaką byłaś każdego dnia.
Sporadycznie tak fantastyczne osoby spotyka się w życiu – Ty byłaś jedną z nich.
Na zawsze pozostaniesz w moim sercu.

Mogiła

wierzę, że te słowa są dla bliskich Pani Ewy, ponieważ Anioły słyszą niewypowiedziane słowa i myśli. Dla mnie, osoby z zewnątrz, Pani Ewa to kobieta jedna z tych, które nie płaczą. Mówię to do Was chłopaki...
Niech bliscy wiedzą, że straciliście część fundamentu. Stabilnej, rozsądnej, pracowitej, silnej stopy fundamentowej, która przecież nie błyszczy i nie świeci jak fasada, a jednak bez niej nie byłoby tego co widać... Pani Ewa spinała,ratowała, porządkowała nie tylko ten projekt, przy którym do ostatnich chwil pracowałyśmy razem. Nie widziałam jej fochów, jak to my kobiety potrafimy mieć, nie widziałam złości, irytacji, zdenerwowania... Wyważona, silna a przy tym ciepła kobieta. Jej postawa wobec choroby, z którą się zmagała, wzbudza ogromny szacunek. Tylko Wielcy tak mało sobą zajmują innych. Tylko Wielcy tak z bólem i strachem potrafią sobie poradzić.
Chłopaki... to ta kobieta była fundamentem Waszej firmy.
Pani Ewo, proszę przyjąć to ciepłe słowo ode mnie.

Parynka

Są osoby, które zapadają głęboko i ciepło w serce, chociaż znało się je tylko przelotnie. Zostawiłaś Ewo dużo dobrej energii, która Cię otaczała i promiennego uśmiechu, który rozświetlał Twoją twarz.

Kasia Kowalska

Kobieta od finansów...a ciepła i kreatywna jak z działu kreacji. Zero problemów, zero utrudnień. Pozytywnie rozwiązana każda sprawa. Bardzo mi przykro.....

Suzan Gizynska

Nigdy Cię nie zapomnę.

Michał Pawłowski

Ewa, dzięki Tobie cyfry wydawały mi się mniej okropne choć wiesz, że o excelu wolałabym poemat pisać, niż go używać. Miałaś anielską cierpliwość i drzwi otwarte dla każdego. Dziękuję Ci za wszystko. Baw się dobrze gdziekolwiek jesteś.

karaim

Ewa
z Tobą trudne sprawy stawały się łatwe...



Rybka

Ewo, nie znałam Cię ale raptem w ubiegłym tygodniu ktoś mi bliski opowiadał mi o Tobie, ktoś, kto bardzo Cię lubił i cenił i bardzo, bardzo się o Ciebie martwił. Odeszłaś choć nie powinien to byc jeszcze Twój czas...

Dee

Nie znałam Cie Ewo, a jakoś smutno mi sie zrobiło...na pewno za wcześnie ...

Monika Podrez

"Chociaż większym ryzykiem rodzić się nie umierać
kochamy wciąż za mało i stale za późno"

Ewa trzymaj się i wpieraj nas w dalszej wędrówce. Zbieganych i nie doceniających wspaniałości tego co mamy.

A.Cz.

Minęło ponad 10 lat jak nie ma mnie w CPDDB i nie widziałem Ewy, ale wiadomość o jej odejściu zasmuciła mnie bardzo. Spotkałem na Gwiaździstej kilka wspaniałych osób i jedną z nich jest właśnie Ewa. Składam szczere kondolencje jej przyjaciołom i rodzinie.

CR

Ewa
Ty już tutaj byłaś Aniołem...
Bił od Ciebie niesamowity spokój, o który często tak trudno w naszej pracy, biła pogoda ducha, ciepło, prawdziwa życzliwość.. Zawsze mozna było do Ciebie zadzwonić, nigdy nie budowałas dystansu, zawsze chętnie pomogłas, nawet jak zadawałam Ci banalne pytania...
Wspaniale było Cie poznać i choć przez chwile miec szanse uczyć sie od Ciebie wspaniałej postawy, pokory, radości życia.
Na zawsze zostaniesz w moich myślach i sercu.
Całuje Aniołku❤️

Koza

Ewuniu, nikt nie zastąpi Twojej łagodności i ciepłego uśmiechu.

Magda Kwilecka

Let’s hurry to love people before they leave us
We will miss her.

Folkert van Dijk

Ewa... ogromny smutek...takich ludzi jak Ty sie nie zapomina. Dziękuje Ci za to że zawsze Twoje drzwi byly otwarte, że mogłam wpaść z nagłupszym pytaniem, za uśmiech i ciepło, za karzdą rozmowę... niech Ci tam bedzie pięknie i błogo kochana.

Maria Jodłowska

Przez ostatnie 15 lat płynęliśmy razem. Choć na osobnych łódkach to jednak tą samą rzeką...

Dzięki, Ewo, za te wszystkie rozmowy kiedy pomagaliśmy sobie znaleźć jaśniejsze strony naszego zawodowego życia.